Blog

Szantaż porno nagraniami zamiast akcji Agenta Tomka

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W aferze podkarpackiej zaginęły nagrania video, na których prominentni politycy mieli uprawiać seks z małoletnimi ukraińskimi prostytutkami (co jest przestępstwem). Nie tylko wierzę, że te nagrania istniały, ale ja to wiem. Wiem, ponieważ w kuluarach na styku służb i polityki od dawna mówiło się o przejęciu przez prawicę tzw. Projektu Hollywood. 20 lat temu warszawscy gangsterzy nagrywali klientów prostytutek, a później szantażowali korzystających z ich usług radnych, posłów, policjantów, prokuratorów i sędziów. To działało, a skoro działało, to czemu by tego nie wykorzystać na szerszą skalę?

Zauważcie, że teraz w każdej niemal aferze politycznej główną rolę odgrywają panie lekkich obyczajów. W kręgach prawicy jest tajemnicą poliszynela, że Mariusz Kamiński (były szef CBA, minister koordynator służb specjalnych) bardzo przestraszył się wizji kilkuletniego pobytu w więzieniu za nielegalne prowokacje w wykonaniu agentów CBA. Kamińskiego ułaskawił Prezydent Andrzej Duda, dzięki czemu polityk mógł zostać w obecnym rządzie ministrem koordynatorem służb specjalnych. Pojawił się problem, jak nadal prowadzić masowe prowokacje a zarazem nie narażać się na odpowiedzialność karną? Głowiło się nad tym wielu ludzi i ktoś w końcu wymyślił. Rozwiązaniem okazały się... prostytutki i inne chętne panie.

Miejsce działającego na podstawie rozkazów i składającego pisemne raporty Agenta Tomka zajęły spowiadające się tylko swojemu ginekologowi Agentki Olki. Ich nikt nie rozlicza z tego, z kim pójdą do łóżka, co obiecają, na co i jak namówią, a nawet jeśli do protokołu skłamią, to nie są funkcjonariuszkami, tylko „wolontariuszkami”, za których działania nikt karnie nie odpowiada. Zawsze też po wszystkim mogą na forum publicznym grać wzbudzające współczucie niewinne ofiary, wykorzystane seksualnie przez złych mężczyzn. Do tego wydajność Agenta Tomka ograniczała jego płeć - mógł uwodzić jedynie panie (m.in. posłankę Sawicką czy byłą żonę Cezarego Pazury), a tych w świecie polityki jest zdecydowanie mniej niż mężczyzn. Za działania i przestępstwa niebędących funkcjonariuszkami kobiet nie odpowie żaden szef CBA, minister ani prokurator. Idealny patent na bezkarne prowokacje. Dlatego nigdy w historii nie było ich tak dużo jak obecnie.

Sprawa posła Stanisława Pięty z Sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Sprawa posła Stefana Niesiołowskiego. Rzekoma sprawa marszałka sejmu Marka Kuchcińskiego. Sprawa innych posłów, senatorów i samorządowców z Podkarpacia. Można tak długo wymieniać, dodając chociażby moją sprawę – byłego eksperta również Sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Listę tę uzupełnia duża liczba afer, które nie trafiły do mediów ani nawet nie skutkowały wszczęciem śledztw, czyli takich, w których ofiara ugięła się pod wpływem szantażu. Do tego właśnie posłużyć miały nagrania z agencji towarzyskich zabezpieczone przez funkcjonariuszy z Podkarpacia, ale też i z innych regionów Polski.

Myli się jednak ten, kto winą za to obarcza całą Zjednoczoną Prawicę. Nic z tych rzeczy. Jest tam wielu uczciwych ludzi, którzy nie wiedzą co się dzieje a jak już się dowiedzą, to kompletnie tego nie rozumieją. To zjawisko normalne dla każdego ugrupowania partyjnego, w którym są frakcje „miernych, biernych ale wiernych”, ideowców, merytorycznych i „resortów siłowych”. Ta ostatnia grupa to tzw. Ziobryści, uważający że cel uświęca środki a istotą sprawowania władzy jest aparat represji. Dawniej Ziobryści prowadzili walkę ze stronnictwem Antoniego Macierewicza, który był drugim po Jarosławie Kaczyńskim człowiekiem na prawicy. Macierewicza spacyfikowano aresztowaniem Misiewicza oraz ośmieszeniem sprawy zamachu smoleńskiego przez zaufanego człowieka Ziobry - prokuratora Pasionka. Sympatyzującego z Macierewiczem posła Stanisława Piętę wyeliminowano z pierwszoligowej polityki i z Komisji Śledczej ds. Amber Gold aferą obyczajową z rzekomą kochanką Izabelą P. Brzmi znajomo, jak powtarzalny modus operandi?

Problem z Jarosławem Kaczyńskim rozwiązała afera „Srebrna”, która w państwie nieograniczonej władzy prokuratora generalnego w teorii uprawnia Ziobrę nawet do aresztowania prezesa PiS-u. Zaplecze polityczne Marszałka Sejmu może być potencjalnie kontrolowane przez nagrania z afery podkarpackiej. Takie rozegranie sił Zjednoczonej Prawicy oznacza, że faktycznie została ona zdominowana przez Ziobrystów i sympatyków Kamińskiego, gdyż ani zaplecze Andrzeja Dudy, ani słaby duet Mateusz Morawiecki – Beata Szydło nie może z nimi konkurować. Ale wbrew pozorom ta misterna konstrukcja to nie monolit, lecz słaby domek z kart. Żelazna gwardia „resortów siłowych” to nie więcej niż 40-50 posłów, a do zdmuchnięcia ich z list wyborczych wystarczy jedna afera, na którą Jarosław Kaczyński i liderzy poszczególnych konkurencyjnych frakcji tylko czekają.

Walka o władzę zawsze toczy się w dwóch etapach. W pierwszym trzeba wspólnymi siłami pokonać w wyborach inne partie polityczne. Później należy wyeliminować wszelką konkurencję w ramach swojej struktury politycznej i obsadzić kluczowe stanowiska zaufaną gwardią. Działania w tym zakresie podjęli politycy kierujący się pragmatycznym spojrzeniem na władzę. Z moich rozmów z nimi wnioskuję, że oni nie są prawicowcami, nie wierzą w żadną doktrynę ani w fundamenty wiary katolickiej, kierują się jedynie żądzą władzy i zemsty. Do wszystkiego podchodzą cynicznie, a wyborcom mówią to co ci chcą usłyszeć. Najłatwiej oszukać dwie ich kategorie – tych bardziej ideowym omamić można machając krzyżykiem, tych bardziej leniwych zasiłkami. W końcu jak nie kochać kogoś, kto daje coś za „nic”, a jednocześnie spełnia modlitwę Polaka, który rzadko prosi Boga o to, by ten dał mu identyczną krowę jak krowa sąsiada. Częściej prosi się o to, by sąsiadowi ta mleczna krowa zdechła... Dlatego wielu wyborcom tak miłe dla ucha są poranne doniesienia o „aresztowaniach dnia”, a to, na jak lichych podstawach się ich dokonuje, to już nikogo nie obchodzi. Grunt, że krowa nielubianego sąsiada zdycha głośno i w cierpieniach.

 

Kazimierz Turaliński

12 kwietnia 2019 r.

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Sądowa 7
41-605 Świętochłowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

 




Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego dostępnych w Wydawnictwie Prawno-Ekonomicznym Artefakt.edu.pl:

 

x