Blog

Wariaci kontra Złodzieje, czyli pochód Polaków

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Reguły gry marszu po władzę uległy zmianie, odkąd wariaci doszli do (słusznego) wniosku, że za daleko nie zajdą bez pieniędzy. Dlatego dziś za liczne przestępstwa i inne „pragmatyczne” zachowania odpowiadają osoby jeszcze wczoraj powołujące się na konserwatywne wartości i katolicką uczciwość.

Dawniej wyborcy decydowali, czy ster władzy oddadzą „złodziejom”, czyli liberałom i socjalistom, czy też „wariatom”, a więc katolickim i wrogo nastawionym do świata zewnętrznego konserwatystom. Ci pierwsi z definicji pozwalali obywatelom żyć w spokoju tak długo, jak długo obywatele nie wtrącali się do ich interesów i nie mieli pecha przypadkiem stanąć im na drodze w biznesie. Ich cechą rozpoznawczą było sto tysięcy afer bez jednego skazanego. Druga kategoria, jak na opozycję przystało, prezentowała zupełnie odmienną filozofię sprawowania władzy. Zgodnie z nią obywatelowi należy tak zagospodarować cały wolny czas obowiązkami wobec państwa, aby nie miał czasu już na nic innego i tym samym zapewnił rządowi święty spokój. Przy okazji należy zajrzeć mu do łóżka, wyznaczyć odpowiednie pory na sen, pracę, posiłki i rozrywki. Modelowym obywatelem jest więc więzień, co predysponuje konserwatystów do umieszczania za kratami możliwie największej liczby ludzi, ot tak, z czystej o nich troski.

Dotąd konserwatyści cechowali się jeszcze jednym: nie mieli pieniędzy. Jak mawiał Henryk Goryszewski (dla niewtajemniczonej młodzieży: bardzo ważny prawicowy polityk lat 90-tych, wicepremier, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i poseł): Nie jest ważne czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka. I to prawicy wystarczało. Ale dwie kadencje rządów PO-PSL ujawniło nieoczekiwaną dla nich prawdę: mając pieniądze, można kupić przychylność ludzi a sobie wygodne życie. I nagle te pieniądze stały się bardzo ważne, co odmieniło bieg historii – wielkie afery gospodarcze pojawiły się również za rządów konserwatystów a nawet poprzedziły ich poprzednią wyborczą walkę o władzę. Sprzyjała temu zmiana pokoleniowa na prawicy. Dawnych ideowych polityków zastąpiły młode pragmatyczne wilki, w tym także zdeklarowani ateiści garściami czerpiący natchnienie z dorobku Służby Bezpieczeństwa. A i stare wilczury liniejąc dostosowały poglądy do współczesnych realiów.

Jak wygląda „dobra zmiana”? Powołani na najważniejsze urzędy w Polsce zaczęli żądać od bankierów wielomilionowych łapówek. Prawnicy związani z wierchuszką partii od dekad głoszącej kult prawa i sprawiedliwości dokonują oszustw gospodarczych i emitują obligacje oparte na sfałszowanej wycenie wartości bankrutujących przedsiębiorstw. Posłowie rejestrują podmioty wspólnie z przestępcami powiązanymi z kryminalnym światem przestępczym, a w ich spółki milionowy kapitał lokują mafiozi z włoskiego klanu Casalesi współtworzącego Kamorrę. Działacze partyjni wspólnie z byłymi oficerami WSI i gangsterami wyprowadzają miliony z banków spółdzielczych i SKOK-ów. Kapitał stał się bardzo ważny, a cel uświęcił i ten środek, do tego stopnia, że nawet lider PiS-u negocjował miliardowy kontrakt z przedsiębiorstwem Rosjanina, którego do niedawna oskarżał o współudział w morderstwie jego brata. Pamiętam, jak w latach afery autostradowej posłowie tej partii negatywnie wyrażali się o rosyjskim kapitale zainwestowanym w Strabag. Wiedzieli o tym wszyscy, od dzisiejszego ministra transportu, przez szeregowych posłów po właśnie Jarosława Kaczyńskiego. Cóż, cel uświęca środki, a celem był tutaj miliardowy zysk, który zapewniłby bogactwo całej wierchuszce PiS-u na dekady. Tzn. pozwoliłby zgromadzić środki niezbędne do walki o wolną od Rosjan Polskę...

Stało się. Dziś już nic nie odróżnia „wariatów” od „złodziei”, poza tym że nadal są dodatkowo „wariatami” wykorzystującymi naiwność pewnej grupy Polaków, która wierzy w ich dobre intencje. I Ci wierzący to są w większości naprawdę dobrzy i szczerzy ludzie. Ludzie którzy kochają swoją Ojczyznę, wierzą w Boga, przestrzegają 10 przykazań, chcą żyć w bezpiecznym państwie, któremu nie grozi inwazja Wehrmachtu ani Armii Czerwonej. Tylko Armii Czerwonej już nie ma, a zagrożeniem stali się ci, którzy mieli przed zagrożeniami bronić. Ci wyborcy są uczciwi i prawdomówni, nie rozumieją więc, jak można powoływać się na Krzyż a jednocześnie kłamać, kraść i przedstawiać fałszywe świadectwo przeciwko bliźniemu swemu – przecież to grzech śmiertelny. Sądzą innych po sobie i dlatego dają się nabrać. Ewentualnie bardzo cenią sobie komfort wygodnego życia bez pracy, w czym pomaga rabunkowa polityka zasiłkowa, dzięki której polscy przedsiębiorcy przenoszą się nawet do tak renomowanych krajów jak Rumunia a nasze dzieci będą 3/4 swoich podatków oddawać na spłatę zaciągniętych dzisiaj długów, zaś na takie drobiazgi jak służba zdrowia, wojsko, czy oświetlenie dróg już zapewne braknie.

W pochodach „złodziei” i „wariatów” nie ma dziś tych dobrych i jeśli kiedykolwiek byli, to już dawno się wykruszyli. Obie grupy od lat żerują na społeczeństwie i obie sprzedają wyborcom ideologie, których reguł same nie przestrzegają. Obie wmawiają innym, że prawdziwa Polska to oni, a cała reszta to zdrajcy lub oszołomy. Mam im coś do powiedzenia, otóż...

Nie ma Polski bez Piłsudczyków. Nie ma Polski bez narodowców Dmowskiego. Nie ma Polski bez ludowców Witosa. Nie ma Polski bez Ślązaków Korfantego. Nie ma Polski bez intelektualnych elit Paderewskiego. Przyzwoitość nie ma barw partyjnych, jest jedna i niezależna od tego kim jesteśmy, tylko jacy jesteśmy. Polska należy do nas wszystkich, a to oznacza, że NIE, NIE JESTEŚCIE jedyną solą tej ziemi i boskimi pomazańcami, a Wasi liderzy to nie rycerze bez skazy i grzechu. Wcale nie „odzyskujecie” Polski dla Polaków – tylko dla siebie. I nie, Wasz cel nie uświęca środków. Jeśli postępujecie źle, to jesteście zwyczajnymi kryminalistami i oszustami, a nie bojownikami o wolność, czystość narodu, Europę czy słowo boże. Jeśli tak myślicie o sobie, to znaczy, że należycie do tego zacnego grona, które marszałek Piłsudski kurtuazyjnie wysyłał na zajęcia praktyczne z agroturystyki, tzn. „kury szczać prowadzać”. I mam nadzieję, że prędzej czy później wszyscy wywyższający się ponad innych Polaków tej działalności się w całości poświęcą...

Dlaczego „wariatów” uważam za o wiele bardziej niebezpiecznych od zwyczajnych „złodziei”? Ponieważ oni naprawdę wierzą w swoją misję, a ich fanatyzm sprawia, że nie cofną się przed niczym. Ze „złodziejem” zawsze można porozmawiać i niekiedy nawet przekonać go, że coś się nikomu nie opłaca albo zawrzeć z nim pakt o nieagresji, a „wariat”...? On nie traci czasu na dyskusje. Zabija bez chwili wahania. Dla idei. Dla führera. Dla władzy absolutnej.

Tłum „wierzących” Żydów bez najmniejszego wahania krzyczał: chcemy Barabasza! Był pewien, że tak właśnie trzeba. Dziś słyszę ten sam krzyk z gardeł wielu Katolików, którzy zapomnieli za co umarł na krzyżu ten drugi „kryminalista” - czyli Jezus.

 

Kazimierz Turaliński

14 października 2019 r.

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Sądowa 7
41-605 Świętochłowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

 




Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego dostępnych w Wydawnictwie Prawno-Ekonomicznym Artefakt.edu.pl:

 

x