BLOG Kazimierza Turalińskiego

KRYZYS i BANKRUCTWO - ZASŁUŻONE! PRECZ Z BIEDNYMI!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Tak, wielu przedsiębiorców upadnie przez epidemię. Wielu z nich... powinno upaść. I to natychmiast. Istnieją usługi podstawowe, na których zarabia się duże pieniądze kosztem ogółu społeczeństwa. Socjaliści nazywają ich spekulantami, kapitaliści - rekinami. I to właśnie z nimi, a nie z kryzysem epidemiologicznym nie potrafi sobie poradzić rząd.

Tak - jako ekonomista jestem bluźniercą i uważam, że nie na wszystkim należy zarabiać. Wolny rynek tak - ale ze wskazaniem na moralność. Jeśli mogę zarobić pieniądze na budownictwie, księgowości, turystyce albo usługach transportowych to nie widzę powodu by domagać się zgody na branże, w których marże może i są wyższe, ale w lustro trudno spojrzeć. Przykłady? Legalizacja prostytucji pedofilskiej, handlu heroiną czy płatnych zabójstw otworzyłaby polską gospodarkę na morze klientów i inwestorów z zagranicy, ale takiego wolnego rynku ala afgański Kabul bym sobie nad Wisłą nie życzył. I mam nadzieję, że Ty drogi Czytelniku też.

Wracając do kryzysu koronawirusa - wielu przedsiębiorców musiało zamknąć swoją działalność, ale rachunki płacić muszą. I tu cztery główne koszty to: pensje pracownicze, czynsze, kredyty i ZUS. Pomijam taki drobiazg, że trzeba jeszcze jeść, ale jak wiemy, żaden wolnorynkowy rząd się tym akurat nie przejmuje i z przyjemnością pozwala wraz z towarzyszem Darwinem swoim obywatelom zdechnąć z głodu. Cóż, taki klimat. Ale jak zapobiec reszcie? Bardzo łatwo.

Od lat mówię (krzyczę), że najwyższy element składowy pensji pracowniczej i każdego biznesu to cena nieruchomości. To przez ten koszt pensje muszą być tak wysokie i miesięczny przestój na bezrobociu początkuje spiralę niemożliwego do spłaty zadłużenia, jeszcze gorzej wygląda sytuacja w przypadku np. restauracji i sklepów. Czynsz najmu lub rata zakupu to większość pensji i ogromny wydatek w budżecie przedsiębiorcy. Sęk w tym, że te ceny są sztucznie zawyżone. Gdybyśmy mieli w Polsce prawdziwy wolny rynek, to najem kawalerki w dużym mieście byłby możliwy za nie wiecej niż 1000 zł, tyle samo kosztowałaby rata kredytu za 2-pokojowe mieszkanie. Metr najmu powierzchni biurowej w standardzie "B" nie powinien zaś przekraczać z mediami 30 zł. Wtedy nie obserwowalibyśmy pustych lokali handlowo-usługowych na co drugiej ulicy przeciętnego polskiego miasta. Dlaczego tak nie jest?

W dobie bumu mieszkaniowego kilkanaście lat temu bankowcy doszli do wniosku, że pensje Polaków pozwalają na wyższe kredyty. Sęk w tym, że mieszkania - a na ich właśnie zakup zaciągano największe zobowiązania - były za tanie, więc developerzy chętnie dostosowywali swoje ceny do górnych zdolności kredytowych typowego nabywcy mieszkania. Z czasem pod coraz wyższe ceny podczepiało się coraz więcej chętnych na kawałek tego tortu i tak doszliśmy do kosmicznych cen m2 działki budowlanej. Bańka pękła, ale wkrótce (mniej agresywnie) ceny zaczęły wracać do poprzednich wyśrubowanych poziomów. Wtedy ktoś wpadł na genialny pomysł, że ludzie mogą nie jeść krewetek na obiad, ale nie zbuntują się i nie przestaną mieszkać przenosząc się pod namiot.

Osoby ze zdolnością kredytową rozpoczęły masowe skupowanie mieszkań z rynku (czym ponownie zawyżono ich ceny) i ich hurtowy wynajem, co w Polsce stało się paradoksem - najem powinien być tańszy od kupna na własność, a tymczasem raty kredytu są o wiele niższe od czynszu najmu. Różnica to zysk wynajmującego. Zysk zapewniony mu przez... głupie przepisy. Otóż, typowy student nie ma szans na otrzymanie kredytu na mieszkanie, który w przypadku przedmieść spłacałby za około 1200 zł (po studiach mógłby lokal sprzedać, z uzyskanej kwoty spłacić resztę kredytu a z tego co zostało odzyskać równowartość rat płaconych na bieżąco). Musi za to wydać już nawet 1500 zł ZA WYNAJEM MAŁEGO POKOJU!!! w mieszkaniu z obcymi ludźmi. Musi stać w kolejce do łazienki i kuchni, płaci majątek i nikt mu tych pieniędzy nigdy nie odda. Ale na kredyt ktoś na górze uznał, że go nie stać więc dać mu go nie wolno ;) Identycznie wygląda sytuacja z najmem mieszkań przez rodziny. Jeśłi ktoś musi płacić 2800 zł za najem mieszkania w Warszawie, to poradziłby sobie bez trudu z kredytem na 1800 zł, tak wydane pieniądze zamiast bezpowrotnym kosztem stawałyby się odzyskiwalną inwestycją, ale barierą jest wkład własny i przeliczenie zarobków. I właśnie takie podejście rządu stoi na przeszkodzie rozwojowi polskiej klasy średniej.

Jeśli rząd chce pomóc przedsiebiorcom, niech zastanowi się jaki koszt najbardziej ich dobija. Oczywiście są to paliwa i nieruchomości. Po co podnosić pensję minimalną, jeśli nie zatrzymuje się rosnących czynszów najmu a osoba z pensją minimalną nie może liczyć na kredyt? Po to aby pracodawca płacił od wyższej pensji wyższy ZUS. Zyskuje budżet, a nie pracownik ani pracodawca. Czego woleliby studenci dorabiajacy do nauki - wyższej pensji minimalnej, czy możliwości wynajmu na zdrowych warunkach pokoju za 500 zł zamiast za 1500 zł? Bo trzeba pamiętać, że obniżenie barier kredytowych wymusiłoby też obniżenie do rozsądnych granic cen najmu. Najem stałby się opłacalny dla osób biedniejszych, a jeśli wynajmujący nie zauważyliby tego, to ich klienci odpłynęli by do banków kupując na raty własne lokum.

Ta sama reguła występuje w przypadku biznesu. Ogromna część lokali w centrach miast należy właśnie do miast lub spółdzielni. Wystarczy pójść na spacer po Warszawie, Katowicach, czy Białymstoku by zobaczyć wiele pustych witryn sklepowych. Te lokale są zbyt drogie do wynajęcia dla początkujących przedsiębiorców, stoją puste i kurzą się, a tymczasem obok nich funkcjonuje restauracja która przez 2/3 miesiąca gotuje wyłącznie na czynsz. Gdy przyjdzie kryzys, taki jak dzisiejszy, restaurator zbankrutuje bo przestój zabije jego płynność finansową. Jeśli obniżono by do rozsądnych poziomów czynsze w obu tych lokalach, wtedy ich właściciel miałby zagwarantowane z obu wpływy, ktoś nowy miałby szansę na rozwinięcie swojego start-upu, PKB kraju szybowałoby w górę, a ryzyko bankructwa byłoby dużo niższe. A przy okazji - gdyby te lokale były tańsze, wtedy podmioty komercyjne również musiałyby przekalkulować swoje oferty wynajmu aby zachować konkurencyjność.

Ale po co? Przecież właśnie chodzi o to BY STWORZYĆ BARIERY WEJŚCIA NA RYNEK - wtedy biznes pozostanie poza zasięgiem wielu ludzi a każdy kryzys będzie powodował żniwa. Otóż tak, drodzy Państwo - na giełdzie nie zarabia się na HOSSIE (co za interes kupować akcje gdy są drogie?), tylko na BESSIE, gdy ceny pikują w dół! To wielka WYPRZEDAŻ akcji, które niedługo znów przyniosą zysk. Kto traci? Drobni ciułacze i emeryci, których fundusze muszą wyprzedawać walory za pół darmo, nim ich ceny spadną jeszcze niżej i stracą wszystko a zapisany w księgach wynik finansowy zmusi ich nie do przeczekania sytuacji, tylko do ogłoszenia upadłości.

Tak samo wygląda sytuacja w kryzysie epidemiologicznym. Sporo firm padnie nie mogac udźwignąć stałych kosztów a ich aktywa trafią do taniej sprzedaży. Zwolnią atrakcyjne lokale i personel. Nic tylko kupować. A biedniejszy? Cóż, kogo obchodzi biedniejszy człowiek? Niech do końca życia spłaca niespłacalne długi. Nasz obecny rząd o to zadbał tak zmieniając przepisy o upadłości, że faktycznie biedny człowiek nie będzie już oddłużony nigdy.


Kazimierz Turaliński 

17 marca 2020 r.

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

LOBBY PEDOFILSKIE, czyli jak PODBITO BANDYCKIE POGRANICZE

Nie, to wcale nie jest opowieść gangsterska. By być lepszym od konkurencji w świecie przestępczym trzeba być gorszym... a tę przewagę na Podkarpaciu zdobyto dostarczając dobrze ulokowanym w strukturach władzy "koneserom" bardzo młode dziewczęta, głównie Rosjanki i Ukrainki. Miały 13-14 lat, czasem mniej.

Czytaj więcej...

PATRYK VEGA - nieświadomie promuje kłamstwa pedofilów?

Informacje o ekranizacji przez Patryka Vegę "afery podkarpackiej" spotkały się z ekscytacją mediów i kinomaniaków... Sęk w tym, że ze słów reżysera wynika, że dał się komuś perfidnie oszukać.

Patryk, znamy się już niemal 10 lat. Miesiącami spotykaliśmy się gdy powstawały "Służby specjalne", film i serial których byłem niejawnym konsultantem. Prezentowałeś w nich w dużej części sprawy zbrodni i afer gospodarczych, które ja ujawniałem w prawdziwym świecie. Poznałem Cię na tyle dobrze, by wiedzieć jak idealistycznie byłeś wtedy nastawiony do ujawniania trudnej prawdy, także kosztem pieniędzy czy poklasku publiczności. Dlatego dziś pozwolę sobie wywołać Cię do tablicy i zapytać o Podkarpacie.

Czytaj więcej...

STACHOWIAK - prawda o tym kto zabił a kto krył zbrodnię

Śmierć Igora Stachowiaka nie była przypadkowa, była od początku zaplanowanym zabójstwem. Policjanci działali tak jak milicyjni mordercy Grzegorza Przemyka, syna antykomunistycznej poetki, mieli identyczne „plecy” i byli pewni swojej bezkarności. Do zbrodni przygotowali się dobrze, wymówką do zatrzymania ofiary miały być poszukiwania kogoś podobnego. Dlatego już w czasie interwencji na wrocławskim rynku, gdzie ofiara została „upolowana”, brutalnie zakuwano w kajdanki osoby, które nagrywały działania policjantów, choć nagrywanie takie jest w pełni legalne. Policjanci korzystając z monitoringu miejskiego wyłapywali osoby mogące dysponować nagraniem z ich interwencji. Jeden z zatrzymanych twierdził, że został przez policjantów już na komisariacie pobity.

Czytaj więcej...

Księża pośredniczyli między braćmi Kaczyńskimi i gangsterami, a Edward Mazur stał na drodze spółce SREBRNA

Bracia Kaczyńscy nie byli wierzący, nawet w czasach najczarniejszej komuny trudno było ich spotkać na patriotycznych nabożeństwach. Wszystko zmieniło się nagle, na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Jarosław Kaczyński stał się człowiekiem Kościoła i zagospodarował katolicką niszę na polskiej scenie politycznej. Nie było to nawrócenie, lecz pragmatyzm.

Czytaj więcej...

Demokracja, czyli dyktatura smutnych klaunów

Nie jestem zwolennikiem demokracji, dlatego też nie należałem i nie będę należał do jej „obrońców”. To zły ustrój. Nie premiuje najlepszych, tylko przeciętniaków, a na nich nie zbudujemy przecież najlepszego państwa. Widzieliście kiedyś odnoszącą sukcesy światową korporację zarządzaną przeciętnie? Ja też nie. W demokracji nie ma miejsca dla Steve’a Jobsa ani Billa Gatesa, tam pierwsze skrzypce gra Zbigniew spod warzywniaka.

Czytaj więcej...

Amber Gold, raport cz. 1 - żadne pieniądze nie zginęły!

Zostaliście oszukani w sprawie Amber Gold. Praktycznie wszystko co mogliście o niej przeczytać to kłamstwa, plotki lub nielojalne skróty myślowe. Nie trzeba szukać żadnych pieniędzy, doskonale wiadomo gdzie one są. Kluczem do prawdy pozostaje struktura wydatków. Matematyki nie można oszukać, dlatego dopiero ona ujawnia nam prawdę o rzekomo największej aferze finansowej ostatnich dekad, która jest aferą, ale nie kryminalną tylko polityczno-medialną.

Czytaj więcej...

MAFIA AUTOSTRADOWA - wyrok potwierdził wyniki mojego śledztwa

Prawomocny wyrok karny Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdził rzetelność i trafność wniosków przygotowanych przeze mnie w latach 2012-2014 raportów dotyczących procederu zorganizowanych oszustw przy budowie autostrad, czego beneficjentem były czołowe spółki giełdowe. To efekt paru lat mojej ciężkiej pracy w interesie małżeństwa Sz. - choć oczywiście, nie usłyszałem za to słowa "dziękuję", a wręcz przeciwnie...

Czytaj więcej...

Faszyści, czyli czy jesteś skończonym idiotą?

W Polsce jest faszyzm - to już wiadomo niemal powszechnie w całej Unii Europejskiej i poza jej granicami. W końcu pojawiają się już takie niepodważalne źródła jak np. wypunktowane podobno przez United States Holocaust Memorial Museum wczesne oznaki wprowadzania ustroju faszystowskiego, wypisz wymaluj pasujące do sytuacji nad Wisłą. Tylko mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że przygotował je imbecyl a powielają osoby z bardzo mocno ograniczoną wiedzą...

Czytaj więcej...

Bogucki – 25 lat więzienia bez dowodów winy

Czy Ryszard Bogucki jest niewinny? Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Istotne jest to, czy sąd skazując go za zabójstwo Pershinga miał ku temu dostateczne podstawy (dowody). Według mnie nie miał.

Ryszard Bogucki był oskarżony o zabójstwo gen. Marka Papały, wcześniej usiłowano mu przypisać likwidację Zbigniewa Szczepaniaka pseud. Simon – rezydenta grupy pruszkowskiej na Śląsk, a ostatecznie skazano go za oddanie śmiertelnych strzałów do legendarnego lidera ożarowskiej przestępczości zorganizowanej – Andrzeja Kolikowskiego pseud. Pershing.

Czytaj więcej...

Miliarderzy, Floryda, LGBT, kosmetyczki... sprawa śmierci Magdaleny Żuk

Szefowa zmarłej w Egipcie Magdaleny Żuk nie jest tylko skromną kosmetyczką. Inwestycje jej rodziny mogą imponować, podobnie jak krąg kontrahentów. Do tego panieńskie nazwisko Magdaleny Ż. - D. - wzbudza wielki respekt, jej ojciec cieszy się wielkim szacunkiem regionalnych prokuratorów, sędziów i adwokatów.

Czytaj więcej...

Kult, satanizm, czy seryjny morderca młodych kobiet?

Po przestępczości zorganizowanej i terroryzmie islamskim istotne zagrożenie dla współczesnych demokratycznych społeczeństw stanowić zaczynają kulty i sekty religijne, w tym kult szatana. Często marginalizujemy potencjalny motyw zabójcy doszukując się w nim logiki na miarę własnego umysłu, a to wielki błąd merytoryczny. Kto z nas może zrozumieć tok myślenia np. pedofila lub nekrofila? Kto więc zrozumie mordercę pragnącego przypodobać się upadłemu aniołowi?

Czytaj więcej...

Czego prócz KETAMINY nie wykaże sekcja M. Żuk?

Wielu Polaków obawia się, czy wykonana po około trzech tygodniach od śmierci Magdaleny Żuk ponowna sekcja zwłok przyniesie pewne i wiarygodne odpowiedzi na pytania w jaki sposób doszło do jej śmierci oraz czy przyczyniły się do tego osoby trzecie. Odpowiedź brzmi – prawdopodobnie nie. I to wcale nie z powodu upływu wielu dni od daty zgonu ani wcześniejszego otwarcia zwłok w Egipcie.

Czytaj więcej...

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Sądowa 7
41-605 Świętochłowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

 




Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego dostępnych w Wydawnictwie Prawno-Ekonomicznym Artefakt.edu.pl:

 

x