Blog

Broń palna - czy ktoś chce by Polska spłynęła krwią?

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zwolennicy zwiększania bezpieczeństwa przez powszechne uzbrojenie chyba nie wiedzą, że na 100 obywateli we Francji broń posiada aż 31 a w Niemczech 30 osób, a mimo tego ani razu żaden cywil nie użył jej tam do powstrzymania zamachu terrorystycznego. Za to tych zamachów było dużo - ostatnio najwięcej i najkrwawsze w Europie. Dla porównania - w Polsce broń posiada niespełna 1,5 osoby na 100 i choć zamachów terrorystycznych brak, to prawie w ogóle nie ma też zabójstw z użyciem broni palnej, czyli niskie nasycenie rynku bronią nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo i odwrotnie - wysokie wcale go w Europie nie zwiększa. Żeby nie było - argumenty zwolenników dalszego ograniczania prawa do jej posiadania bywają równie absurdalne. Obie strony żyją mitami...

...nie uwzględniają w swoich mniej lub bardziej odkrywczych analogiach kwestii kulturowych, prognoz kryminologicznych warunkowanych sytuacją ekonomiczną, społeczną i prawną poszczególnych państw, a co najważniejsze - nie myślą jak przestępca żyjący w Warszawie lub Szczecinie a przez to kompletnie nie rozumieją jego sposobu oceny rzeczywistości. Inaczej należy traktować broń w Meksyku, Gwatemali czy RPA, gdzie zbrodnia jest codziennością, inaczej w chrześcijańskim Teksasie w którym za zabójstwo grozi kara śmierci a za zranienie wielomilionowe odszkodowanie, a inaczej w przesyconej imigrantami Francji czy pełnej prymitywnej agresji Polsce. Ja doskonale mogę sobie wyobrazić strzelaninę między zwolennikami KOD-u spod znaku Cyby (zabójcy z łódzkiego biura PiS) i skrajnie prawicowymi fanami Pawła Kukiza, albo podobny finał stłuczki na skrzyżowaniu czy kłótni w barze o kobietę. O to u nas łatwiej niż o fanatycznego islamistę lub porachunki mafijne.

Powiem więcej, z uwagi na charakter mojej pracy jestem przekonany, że wprowadzenie przepisów wyśnionych przez koalicję Kukiz'15+PiS najpewniej będzie prędzej czy później oznaczało... śmierć moją i moich współpracowników. Dlaczego? Ponieważ każdego roku realizujemy kilkaset konfrontacji - ze sprawcami przestępstw, osobami windykowanymi, agresywnymi wierzycielami względem których prowadzimy antywindykację (zapobiegamy np. nielegalnym eksmisjom i zastraszeniom) lub nieuczciwymi biznesmenami zdekonspirowanymi w toku wywiadu gospodarczego ujawniającego okoliczności, które pragną oni ukryć, a na których zarobić mogą nieuczciwie miliony. Nie zliczę, ile razy w moją stronę leciały butelki, kamienie, pięści. Miałem już nóż pod gardłem, rozwaloną pałką głowę, spalony benzyną samochód, usiłowano mnie przejechać... I nie, nie mówię tutaj o konfrontacji z gangsterami - oni wiedzą, że awantura im się nie opłaca i lepiej miło porozmawiać przy kawie niż angażować w sprawę prokuratora. Krew psuje interesy i nikt na niej nie zarabia. Problemy są z tzw. porządnymi ludźmi. Właśnie niekaranymi, zdrowymi psychicznie, którzy jednak są tak długo porządni, jak długo nikt im się nie sprzeciwia, nikt nie oddaje ciosu. Furia budzi się, gdy ktoś powie im stop. Ich właśnie chcą uzbroić Kukiz z Jakubiakiem. Ten ostatni uważa, że to kto dostanie zezwolenie zależeć powinno od lekarza internisty, który podobno wie o pacjencie najwięcej, tak więc najlepiej odsieje ziarno od plew... Jak się domyślam, o emerytach faktycznie wie wszystko, ale zdradzę panom posłom sekret, że mnie mój internista jeszcze ani razu na oczy nie widział, podobnie jak większości okolicznych mieszkańców przed 60-tą wiosną życia. A to właśnie oni stwarzają przecież zagrożenie, a nie przesiadujący codziennie w kolejkach do lekarza staruszkowie. Ale może właśnie o to chodzi?

Polska to kraj bezpieczny. Nie mamy zielonych ludzików jak na Ukrainie czy w państwach bałtyckich, nie mamy morza imigrantów ze świata Islamu. Być może kogoś, kto np. wspiera po cichu pewnych polityków, boli taki stan rzeczy i zastanawia się, jak zamienić Polskę z zielonej wyspy na mapie wojen, separatyzmu i terroryzmu w kolejny poligon? Kiedyś rozważaliśmy w gronie kolegów politologów, co mogłoby doprowadzić do rebelii nad Wisłą. Zastanawialiśmy się, jak by zareagowali ludzie, gdyby nieznani sprawcy wyrządzili krzywdę np. dzieciom Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Czy wystarczyłoby to do tego, aby zwolennicy obu opcji politycznych wyszli na ulicę i by polała się rzeka krwi? Myślę, że tak. Taki katalizator mógłby pociągnąć za sobą tak upragniony przez niektórych Majdan albo usprawiedliwił dyktaturę na wzór hiszpański lub francuski, a ewentualnie możliwą na podstawie ustawy 1066 bratnią pomoc ze strony np. niemieckiej armii. Scenariusz z gatunku absurdalnych? Pewnie. Ale jakbym Wam parę lat temu powiedział, że wojska rosyjskie zajmą pół Ukrainy i zadekują się na Białorusi, we Francji latami będzie trwał stan wyjątkowy uchylający prawa obywatelskie niczym w Republice Weimarskiej za Hitlera, Hiszpanie będą masowo pacyfikować policyjnymi pałkami Katalończyków nie uznając wyników demokratycznego referendum a Wielka Brytania wystąpi z Unii Europejskiej, to kto uznałby mnie za poczytalnego...?


Kazimierz Turaliński

6 października 2017 r.

Ps.
Nie - broń czarnoprochowa nie jest dowodem na to, że można Polakom z pełnym zaufaniem wręczyć po Glocku i wiaderku naboi. A dlaczego - wyjaśniłem w moim artykule:

https://opinie.wp.pl/po-masakrze-w-las-vegas-kazimierz-turalinski-jak-zmienilem-zdanie-na-temat-powszechnego-dostepu-broni-dla-polakow-6172804738197633a

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Solidarności 115 lok.2
00-140 Warszawa

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x