Blog

PEDOFILIA - JAK WRABIA SIĘ W KIELCACH?

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Od kilku dni otrzymuję liczne wiadomości od... dzieci z Kielc. Dziwnym trafem zbiegło się to w czasie z docierającymi do mnie informacjami, że osoby bardzo niezadowolone z powodu mojego poprzedniego tekstu o tuszowaniu w Kielcach przestępstw na szkodę dziecka będą próbowały wrobić mnie w kolejne przestępstwa. Najwyraźniej padło na pedofilię.


Choć z portali społecznościowych korzystam od kilkunastu lat, to nigdy wcześniej nie otrzymywałem wiadomości od żadnych dzieci. Od 3 października dostałem ich za to mnóstwo, a wszystkie pochodziły od małoletnich mieszkających w Kielcach lub w podkieleckich wsiach. Flirtująco piszą do mnie np. 5-latki i 11-latki, a kilkuletni chłopiec przysyła mi serduszka. Można by uznać to za nadzwyczajny zbieg okoliczności, gdyby nie fakt, że owy chłopiec nosi nazwisko identyczne z tamtejszym prokuratorem, który przez rok nierzetelnie prowadził zainicjowane z mojego wniosku śledztwo i potwierdzał w dokumentach nieprawdę, a także nie dopełniał obowiązków spoczywających na nim w związku z prowadzonym postępowaniem.

Otóż od roku staram się wyegzekwować od Prokuratury Rejonowej Kielce-Zachód podjęcie rzetelnych, zgodnych z prawem i z materiałem dowodowym, czynności w sprawie licznych już przestępstw rodzin B. i S. z podkieleckich wsi Tumlin i Borki. Standardem tam było bicie córek, co w przypadku starszej córki Aleksandry B. przybierało wręcz formę inkwizycyjnych tortur – musiała chodzić po korytarzu na kolanach głośno recytując „Ojcze nasz...”, była bita pięściami po głowie, kopana po całym ciele, bita z całej siły pasem. Trwało to kilkanaście lat i trwa do dzisiaj. Choć ta starsza ofiara miała już 24 lata, to obawiała się, że w razie jakiegokolwiek nieposłuszeństwa może zostać pobita przez matkę na śmierć, czym matka wymusiła na niej m.in. niechciane małżeństwo. Aleksandra B. żaliła się na katowanie wielu osobom, które złożyły w tej sprawie zeznania, ja sam widziałem na jej ciele liczne siniaki i słyszałem krzyki jej matki. Bita miała być również jej 8-letnia siostra – Hania. W rodzinie zdarzały się napaści na innych ludzi, rozbój, kierowanie gróźb karalnych i inne przestępstwa, ale kielecka prokuratura przymykała na nie oko i ignorowała jednoznaczne dowody ich dokonania, a mnie – czyli osobie zgłaszającej wymienione czyny karalne, zarzuciła... stalking. Nie miało przy tym znaczenia, że Aleksandra B. miesiącami prosiła mnie o pomoc, co potwierdzili świadkowie i liczona w tysiącach stron korespondencja. Te dowody jako niemożliwe do podważenia po prostu zignorowano.


Zapamiętajcie wszyscy, według kieleckich prokuratorów zgłaszając przemoc domową, rozboje, pobicia, groźby karalne i składanie fałszywych zeznań, nie wypełniacie obywatelskiego obowiązku tylko po prostu wtrącacie się w cudze prywatne sprawy, co jest tam czynem karygodnym. Zwłaszcza, jeśli sprawcy mają w rodzinie osoby blisko związane z PiS-em a prokurator jest od kilkunastu lat dobrym znajomym Zbigniewa Ziobry.


Z docierających do mnie informacji wynika jednoznacznie, że Ksenia B. zareagowała na mój artykuł w odpowiedni do swoich zwyczajów sposób, czyli agresją, zapowiedzią zemsty i poszukiwaniem pomocy w zaprzyjaźnionych lokalnych organach ścigania. Oczywiście standardem w demokratycznym państwie prawa pozostaje w takich przypadkach ewentualne wytoczenie powództwa przeciwko autorowi tekstu lub wniesienie prywatnego aktu oskarżenia, ale to jest skuteczne jedynie wtedy, gdy tekst taki nie opierał się na prawdzie i nie służył obronie społecznie uzasadnionego interesu. Tu jednak dowody są bardzo mocne, a przeciwdziałanie przestępstwom i to na szkodę małego dziecka jak najbardziej usprawiedliwiało publikację. Dodatkowo, sprawy publikacji elektronicznych, których miejsce sporządzenia nie jest znane, mieszczą się w wyłącznej jurysdykcji Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. Ale przypominam – Kielce nie są związane ani polskim prawem, ani logiką, ani jurysdykcją. Skoro przestępstwa nie ma tu żadnego i właściwości miejscowej też nie, to trzeba odpowiednie okoliczności kreatywnie stworzyć... Nie ulega więc dla mnie wątpliwości, że ponownie usiłuje się mnie wrobić w absurdalne przestępstwa - tym razem kierując do mnie dwuznaczne wiadomości z dziecięcych profilów.

O sprawie prowokacji, usiłowania popełnienia na moją szkodę przestępstwa tworzenia fałszywych dowodów i fałszywego oskarżenia złożyłem już oficjalne zawiadomienie do prokuratury, natomiast z uwagi na rażącą stronniczość i liczne nieprawidłowości w dotychczas prowadzonych czynnościach wystąpiłem do organu nadzorującego o przeniesienie postępowań do innej prokuratury, gwarantującej zachowanie obiektywizmu.

 

Kazimierz Turaliński


6 października 2018 r.

 

Ps.

Bez względu na ataki na moją osobę, w tym na dokonywane na moją szkodę przestępstwa, nie odpuszczę. A jeśli ja nie dam rady pomóc, to o systematyczne nagłaśnianie sprawy na coraz szerszym forum zadbają inni zainteresowani nią dziennikarze, a także zbulwersowane osoby prywatne. Tutaj cisza już nie zapadnie, a przeciwnie – będzie coraz głośniej w całym kraju, chyba że druga strona wykaże się w końcu uczciwością. Innej drogi nie ma.


Przypominam, że prokuratura Kielce-Zachód w prowadzonych dotychczas postępowaniach faktycznie nie oceniała zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i nie dbała o dobro 8-letniego dziecka zagrożonego przemocą ze strony agresywnej matki, czy złym wpływem innych osób z najbliższego otoczenia. Prokuratura ta kierowała się przesłankami zupełnie sprzecznymi z tym, co sama ustaliła w toku postępowania i absurdalnie negowała nawet fakt podejmowania w sprawach rodzin B. i S. czynności przez prokuraturę warszawską. Jedynie w sprawach Tomasza Komendy i Amber Gold równie bezczelnie ignorowano materiał dowodowy i tuszowano cudze przestępstwa, jednocześnie wrabiając niewinnego człowieka. Czy i w tym przypadku dojść musi do tragedii, np. do pobicia którejś z córek na śmierć przez Ksenię B., by kielecka prokuratura zaczęła rzetelnie i uczciwie wypełniać swoje obowiązki? Źle pojmowana solidarność regionalna może tutaj zakończyć się zbrodnią.

 

Komentarze Kazimierza Turalińskiego

Komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych, głośnych lub przemilczanych przestępstw oraz zmian w prawie i gospodarce. Zabarwione światopoglądowo ale niezwiązane trwale z żadną partią polityczną, nielojalne nikomu ani niczemu za wyjątkiem sumienia.

Wydawnictwo Artefakt.edu.pl

Kontakt w sprawie wydawnictw książkowych:

  Wydawnictwo prawno-ekonomiczne
  ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o.

adres e-mail: biuro@artefakt.edu.pl

tel. kom. 537-271-291
tel.(22) 270-10-75
fax (22) 257-82-32

adres korespondencyjny:
Al. Jerozolimskie 85 lok. 21
02-001 Warszawa

Kancelaria TALIONIS

Kontakt w sprawie usług prawno-ekonomicznych:

  Kancelaria
  TALIONIS

adres e-mail: biuro@kancelariatalionis.pl

tel. (32) 431 07 43
fax (32) 431 07 47

adres biura:
ul. Jana Kochanowskiego 18/9
40-035 Katowice

adres korespondencyjny i rejestrowy:
ul. Św. Jana 11/4
40-012 Katowice

Słowo do klientów

Podobno zawsze wybierać trzeba mniejsze zło, a większe… zachowywać na czarną godzinę. Ja uważam, że z każdej sytuacji jest dobre wyjście, sęk tylko w tym, by szukając do niego drogi nie zabłądzić jeszcze bardziej. Jeśli masz kłopot i nie znajdziesz jego rozwiązania w moich publikacjach – napisz. Spróbuję Ci pomóc w jego rozwiązaniu lub zminimalizuję jego skutki. Wraz z moimi współpracownikami - głównie byłymi funkcjonariuszami służb państwowych - zapewnić mogę profesjonalną obsługę problemów z zakresu bezpieczeństwa biznesu, nie wykluczając spraw związanych z przestępczością zorganizowaną lub międzynarodową, czy wykrywaniem sprawców poważnych zbrodni - w tym zabójstw.

Kazimierz Turaliński

Więcej na poruszone tematy przeczytać możesz w książkach autorstwa Kazimierza Turalińskiego:

 

x